
Robleia powstała z przekonania, że torba zakupowa może być czymś więcej niż tylko reklamówką z logo lub plastikowym workiem z krzykliwymi kolorami.
W sklepach jest pełno toreb. Tanie, dostępne od ręki, w dziesiątkach wzorów. Można je zamówić z dostawą następnego dnia albo wrzucić do koszyka przy kasie za kilkanaście złotych. Po co więc kupować torbę, która kosztuje więcej i na którą trzeba trochę poczekać?
Skąd się wzięła Robleia
Robleia nie powstała z biznesplanu. Zaczęła się od zamiłowania do rękodzieła – szycia, dziergania, tworzenia rzeczy własnymi rękami. Od przekonania, że przedmioty, które otaczają nas na co dzień, mogą być zrobione z namysłem i z dobrych materiałów.
Pierwsze torby powstały bez myślenia o sklepie internetowym. Dopiero gdy okazało się, że inni też chcą je mieć, Robleia stała się czymś więcej niż prywatnym projektem.
Co znaczy „ręcznie szyta”
Nie chodzi o mit artysty pracującego przy świecy. To domowe krojenie i szycie – bez linii produkcyjnej, bez taśmy. Jedna osoba, jedna maszyna, małe serie. Każda torba powstaje niedługo przed wysyłką. To wolniejsze niż produkcja masowa – i dlatego jakość jest pod kontrolą na każdym etapie. Produkcja masowa optymalizuje czas. Ręczne szycie optymalizuje efekt.
Polski len – dlaczego akurat ten materiał
Len ma w Polsce długą historię. Uprawa lnu była przez wieki częścią polskiego rolnictwa, a polska tkanina lniana była ceniona daleko poza granicami kraju. To nie przypadek – len rośnie tu dobrze, a tradycja jego obróbki jest głęboko zakorzeniona.
Torby Robleia są dla kogoś, kto woli kupić jedną dobrą rzecz niż trzy przeciętne.
Jeśli to brzmi jak coś dla ciebie – zajrzyj do sklepu.
To torba którą polubisz, bo jej noszenie jest przyjemnością :).
